Doughnuts! Pączkowe szaleństwo.

Jeden pączuś, drugi pączuś… Wszystko dobrze, byleby samemu nie stać się pączusiem. Mimo szczerych chęci powrotu do treningów, na drodze stają mi własnie takie amerykańskie doughnuts. Ciężko im się oprzeć. Przyznam szczerze, że spałaszowałam dwa takie późną wieczorową porą, gdy były jeszcze ciepłe. Udawałam, że wcale nie są kaloryczne i smażone w głębokim tłuszczu. Mój mózg chyba uwierzył, bo dziś zjadłam kolejne 😀 Jest karnawał, więc i poszaleć można, a co! O jedno Was proszę, nie wierzcie w zdrowe, niskokaloryczne donaty – pieczone są okropne (wiem, bo za pierwszym razem się pokusiłam).

Składniki na ok. 18 pączków:

  • 500 g mąki  pszennej (1 szklanka to ok. 160 g)
  • 0,5 szklanki cukru
  • 30 g świeżych drożdży
  • szczypta soli
  • 1 szklanka mleka
  • 100 g masła
  • 3 żółtka
  • olej do smażenia, ok. 1,5 l

KROK 1:  Robimy rozczyn. Kruszymy drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru i łyżeczkę mąki, dodajemy 2-3 łyżki ciepłej wody. Mieszamy do rozpuszczenia się drożdży, odstawiamy w ciepłe miejsce na ok.10 min, aż rozczyn podwoi swoją objętość.
KROK 2: Masło z mlekiem umieszczamy w rondelku i podgrzewamy do momentu rozpuszczenia się masła. Odstawiamy do przestudzenia. Nasza mleczna mikstura musi być letnia.
KROK 3: Mąkę, sól, cukier przesypujemy do dużej miski. Dodajemy rozczyn z drożdży, ostudzone mleko z masłem i żółtka. Mieszamy łyżką, a potem wyrabiamy ciasto ok. 8-10 min (tak, wiem, że to długo i robią się od tego bicepsy). Ciasto musi odchodzić od ręki. Miskę smarujemy olejem i przekładamy do niej wyrobione ciasto. Odstawiamy na 1 – 1,5 h, aż podwoi swoją objętość, przykrywamy ściereczką.
KROK 4:  Jak ciasto wyrośnie, przekładamy je na podsypaną mąką stolnicę i wyrabiamy jeszcze ok.2 min. Potem wałkujemy ciasto na placek o grubości 1 cm, wykrawamy z niego krążki o średnicy 8 cm a potem dziurki o śr. 3,5 cm (można użyć do tego zakęrtki). Odkładamy je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia na 15 min.
KROK 5: Olej wlewamy do szerokiego garnka i podgrzewamy do temperatury 180 stopni. Jeśli nie masz tego magicznego przyrządu, jakim jest termometr cukierniczy, sprawdź temperaturę oleju według rady Pascala Brodnickiego 😉  http://kuchnialidla.pl/product/Jak-zmierzyc-temperature-oleju.

Doughnuts smażymy do złotego koloru, ok. 1 min z każdej strony (ale nie dam sobie głowy uciąć, bo patrzyłam bardziej na kolor i moje chyba ciut za długo jednak się smażyły, więc trzeba być czujnym). Wykładamy na tacę wyłożoną ręcznikiem papierowym.

Lukier:

  • 1 szklanka przesianego cukru pudru
  • 2-3 łyżki gorącej wody
  • barwniki

Cukier puder umieścić w miseczce, dodać wodę. Jeśli będzie zbyt gęsty, dodajemy więcej wody, jeśli za rzadki, cukru. Dodajemy niewielką ilość barwnika i rozcieramy grzbietem łyżki aż masa będzie gładka. Ja donaty lukrowałam już ostudzone i posypywałam cukrową posypką. Teraz już wiem, że z chęcią zrobiłabym dodatkowo polewę czekoladową <3

1

32

Źródło: taste.com.au

 

 

Dodaj komentarz