sweetspoon.pl

Ciasto bananowe z kremem cynamonowym | Zmiany

Czy dopadła mnie już ponoworoczna frustracja? Nie, jeszcze się trzymam. Różnie wychodzą mi moje postanowienia, ale nie ma być przecież idealnie – ważne, że wiem jaką drogą chcę iść. W związku z tym na Sweet Spoonie jest teraz trochę mniej przepisów, a więcej zdjęć i rzeczy około lifestyle’owych. Myślę, że nadszedł czas na zmiany. Chcę, żeby moje miejsce w sieci było miejscem, gdzie pojawiają się też inne treści. Zmieniamy się, dojrzewamy, pragniemy nagle zupełnie nowych rzeczy – to normalne. Jak zaczynałam piec, nie myślałam o tym, że kiedyś wezmę aparat do ręki i zacznę zupełnie od zera poznawać świat fotografii. Pamiętam moje „studio fotograficzne” stworzone z drewnianej, starej skrzynki, którą pomalowałam na biało i umieściłam przy oknie balkonowym (tam było najlepsze światło). Pierwsze kolorowe miski, w których zrobiłam jedne z pierwszych zdjęć bułeczek z kremem cytrynowym, towarzyszą mi do dziś. Później było zbijanie kolejnych desek, eksperymentowanie z wygrzebanymi w szufladach ściereczkami i doświetlanie zdjęcia styropianem. Wiedziałam tylko gdzie na aparacie mam przesunąć, żeby było ciemniej/jaśniej. Dziś myślę o tym z rozrzewnieniem, bo choć techniczne aspekty przyprawiają mnie czasem o zawrót głowy, to radość z robienia zdjęć jest nieporównywalnie większa (spytaj się M. jak biegałam po Sardynii z aparatem, kiedy bolał mnie brzuch – on cały czas nie może się temu nadziwić, jak ja to robiłam). Jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że nowy etap życia przyniesie nagle pragnienie połączenia ze sobą wszystkiego, co lubię robić. Dlatego nie chcę skupiać się tylko na kulinariach, ale na TWORZENIU I INSPIROWANIU. Nie napiszę Wam jaką konkretnie to formę przybierze, ale być może niedługo SS pojawi pod inną nazwą, a razem z nią inne treści, które powoli będę tu przemycać. Jakby nie było, nadal będzie można spotkać tu dużo inspiracji i dystansu do rzeczywistości 🙂 Najważniejsze, żeby podążać za tym, co ma się w sercu. Mam nadzieję, że będziecie mi towarzyszyć.

 

Ciasto bananowe z kremem cynamonowym

Składniki (wszystkie powinny być w temp. pokojowej):

Krem (składniki muszę być schłodzone):

Krok 1: Do miski przesiać mąkę, kawę, proszek do pieczenia i cynamon. Piekarnik nastawić na 180 stopni. Dno tortownicy o śr. 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia

Krok 2: Przygotować resztę produktów: jajka, białka, orzechy, mleko, rozgniecione banany, cukier i masło.

Krok 3: W misce utrzeć masło z cukrem ok. 5 min. Po tym czasie dodawać po kolei 2 jajka. Masa będzie wyglądała na zwarzoną, ale wszystko jest ok.  Dodajemy suche składniki, cały czas miksując dodajemy mleko, orzechy i banany. Masę na chwilę odstawiamy.

Krok 4: W tym czasie na sztywno ubijamy 2 białka i delikatnie dodajemy je za pomocą szpatułki do masy w trzech partiach.

Krok 5: Ciasto przekładamy do formy, pieczemy ok. 1 h do tzw. „suchego patyczka”

Krem:
Mascarpone ucieramy przez chwilę z cukrem pudrem, dodajemy ekstrakt waniliowy i śmietanę kremówkę. Ubijamy, aż masa zwiększy objętość. Po ostygnięciu, ciasto bananowe przekrajamy na pół i przekładamy kremem.

Karmel:
Jeśli ktoś chce się pobawić w dekoracje karmelem, potrzebny będzie cukier, orzechy laskowe i wykałaczki.
1 szklankę białego cukru rozpuszczamy w rondelku, trzymają na średnim ogniu. Są dwie szkoły – jedna mówi, żeby cukier w trakcie podgrzewania mieszać, druga, żeby absolutnie tego nie robić. Tym razem użyłam pierwszej metody i rozpuszczanie cukru trwało dłużej. Trzeba jednak pilnować, żeby karmel nam się nie przypalił. Gdy osiągnie już ciemniejszy brązowy kolor, ściągamy rondelek z ognia i czekamy aż trochę karmel przestygnie. W tym czasie orzechy nabijamy na wykałaczki (ja użyłam szpilek). Jeśli karmel trochę zgęstniał, maczamy dokładnie w nim orzechy tak, żeby wyjmując je z karmelu powstały „łezki”. Chwilę potrzymać „w powietrzu”, żeby kształt się uformował i odłożyć w bezpieczne miejsce 😉